czwartek, 5 listopada 2026

Marcin Wilk „Jedyna. Biografia Karoliny Lanckorońskiej” – audiobook, czyta Małgorzata Gołota

 

    Książka bardziej przypomina pracę naukową, w pewnych fragmentach nawet bardziej rozbudowane CV niż biografię. Słucha się jej ciężko, jest przeładowana faktami, datami, nazwiskami, ale nie ma w niej emocji. Sama postać Karoliny Lanckorońskiej potraktowana jest bardzo sucho, nie wiadomo, co, kiedy czuła, o czym myślała, o czym marzyła itp. itd. Jest sporo faktów historycznych, a o życiu wewnętrznym Karoliny jest tyle, co nic.

        Gdy czegoś nie można było udowodnić w sposób jednoznaczny, M. Wilk dany wątek zamykał. W wielu biografiach autorzy robią odwrotnie, stawiają pewne hipotezy, drążą poszczególne kwestie, wyciągają wnioski z przebiegu wydarzeń. Tutaj tego nie ma. Nie wiadomo więc tak na pewno, dlaczego Karolina nie wyszła za mąż, dlaczego nie miała dzieci, czy była zadowolona z tego stanu rzeczy, która osoba była dla niej najbliższa, kto był jej przyjacielem, co spowodowało, że była tak wielką patriotką itp. W odniesieniu do kwestii rodzinnych jest tylko zdawkowo wspomniane, że była tak zaangażowana w pracę, że nie miała czasu na męża i dzieci.

Nawet największa jej pasja, sztuka, potraktowana została bardzo sucho. Wiadomo, że jej ulubionym artystą był Michał Anioł, ale nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo, co konkretnego w tym artyście ją urzekło, z czym się jej jego dzieła kojarzyły, jakie uczucia wzbudzały itp. Zamiast tego mowa jest np. o tym, że Lanckorońska sporo czasu poświęciła na badanie zdobień w suficie Kaplicy Sykstyńskiej i na ustalanie, jaką szkołę malarską prezentują.

    W przeciwieństwie do autora z dystansem podchodziłabym do listów Karoliny. Z pewnością są bardzo ważne, ale mogła w nich wiele rzeczy pomijać, ponadto bardzo mało jest w nich kwestii osobistych, arystokratka chyba nikomu się nie zwierzała. Szkoda, że autor nie próbował zgłębić tego, co tkwiło w niej w środku.

7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz