poniedziałek, 4 maja 2026

Leszek Herman „Wrak Albionu” – audiobook, czyta Mikołaj Krawczyk

 

Pisałam już kilkakrotnie o Leszku Hermanie, raczej w pozytywnym kontekście. Obawiam się, że może się to zmienić. Autor w posłowiu poinformował, że zamierza podwoić ilość pisanych książek i odtąd chce wyrobić normę dwóch książek rocznie. Trudno sobie wyobrazić aby ktoś, kto nastawia się na pracę jak na taśmie w fabryce, mógł napisać coś naprawdę wartościowego. Już w tym tomie widać, że wątki historyczne są słabsze od współczesnych. Do pisania o lokalnej historii potrzebny jest research, który wymaga czasu.

Tym razem wydarzenia i współczesne i historyczne z pierwszej połowy XIX wieku rozgrywają się głównie w Szkocji. Kwestie historyczne są skupione na zatonięciu tytułowego „Albionu”, potem na ratowaniu rozbitków przez miejscowych arystokratów, a następnie rozwijany jest wątek damsko – męski. Jeden z rozbitków to Polak, płynący z misja od księżnej Czartoryskiej, wiozący polskie klejnoty ze skarbca królewskiego. Tym razem o historii Pomorza Zachodniego prawie nic nie ma.

Wątki współczesne są z kolei mocno wciągające, bohaterowie cyklu nurkują na wrak „Albionu”. Jest sporo o Szkocji, o miejscowych rodach, zamieszkujących od pokoleń w rodowych siedzibach, o życiu w bliskości morza. Tak jak w Australii niemal wszyscy pływają tam, żeglują, a nawet i nurkują. Są nawiązania do różnych niebezpiecznych substancji, zatopionych w Bałtyku podczas II wojny i związanych z tym niebezpieczeństw. Pojawia się też kwestia mutacji genetycznych stworzeń, żyjących w pobliżu skażonego dna morskiego. Są też podjęte kwestie zmian klimatycznych.

Słucha się z zainteresowaniem, aczkolwiek w tym przypadku jest wyraźna przewaga treści, będących fantazją autora. Książka jest bardziej dla miłośników wartkiej akcji i sensacji, niż dla miłośników historii. Ale relaks jest gwarantowany.

7/10