niedziela, 26 lipca 2026

Jane Austen „Rozważna i romantyczna”

 

To jedna z moich ulubionych książek, mojej ulubionej pisarki, pisałam już o niej wcześniej tutaj. Każdy czytelnik znajdzie tu postacie i sytuacje, które w jakimś tam stopniu będą mu przypominać jego własne, część z przeszłości, cześć aktualnych. Mowa jest i o pozytywnych i o negatywnych aspektach życia. Początkowo są problemy materialne, jest zła passa, nieszczęśliwa miłość, wszystko idzie nie tak. Oczywiście nie byłaby to Jane Austen, gdyby ta zła passa w pewnym momencie się nie kończyła. W większości spotykamy osoby, które są mieszanką cech dobrych i złych.

Spośród charakterów widzimy np. Willougby`ego, robiącego wrażenie człowieka z gruntu złego. Pisarka, fenomenalne znawczyni natury ludzkiej, zastanowiła się nad tym, dlaczego jego charakter jest taki wypaczony, gdy był młodszy, nie był tak zdegenerowany. Przyczyny zdgenerowania upatruje w nieróbstwie, nazywanym przez nią próżniactwem i gnuśnością. Willoughby nie musiał pracować, co nie byłby takie dziwne w jego klasie społecznej, ale nie miał też żadnych obowiązków, ani rodzinnych, ani wynikających z posiadanego majątku. Nic nie musiał i wszystko było mu wolno, zaczął więc prowadzić hulaszczy tryb życia, nastąpiła degeneracja charakteru i osoby. Zrobił się bezwzględny, skrajnie egoistyczny i chciwy. Nieróbstwo wypaczyło charakter.

Z ciekawszym postaci można zaobserwować też Lucy, bezwzględną intrygantkę, która umiejętnie sączonym pochlebstwem była w stanie uzyskać niemal wszystko, czego chciała. Porażające jest to, jak ludzie byli żądni wszelkich komplementów, nawet fałszywych, mimo pewnego poziomu intelektualnego w odniesieniu do siebie nie byli w stanie zauważyć tego fałszu.

Wszechobecny jest egoizm. Jedna z głównych postaci, Marianna, niewątpliwie kochała swoją matkę i siostrę. Ale gdy sama się nieszczęśliwie zakochała, dostała takiej histerii i odstawiała takie numery, że mogła tą matkę wpędzić do grobu, a siostrę doprowadzić do totalnego rozstroju nerwowego. Mimo tej miłości do rodziny, Marianna, czując się nieszczęśliwa, w najmniejszym nawet stopniu nie pomyślała o tych bliskich osobach. Zabrała im sporo zdrowia i pewnie skróciła nieco życie. Niektórzy mówią, że z rodzinką najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciu, ten aspekt zachowania Marianny świetnie to ilustruje.

Zaskakująca jest mocno, chyba najbardziej ze wszystkiego, bezrefleksyjność i bezmyślność opisywanych postaci. Uczestnicząc w różnych sytuacjach nie są w stanie zorientować się w intencjach innych osób, nie potrafią przewidzieć pewnych posunięć. Reagują na bieżąco, ale nie poświęcają ani chwili wolnego czasu na to, aby przemyśleć różne wydarzenia, aby próbować rozszyfrować charakter znajomych. Gdy ktoś coś zrobi, często są zaskoczeni, gdyby jednak pomyśleli dłużej i głębiej o tej osobie, przypomnieliby sobie różne jej posunięcia, połączyliby pewne fakty i wyciągnęliby wnioski, zaskoczenia raczej nie byłoby. To co było dla nich zaskakujące, mogło być przewidywalne. Refleksyjna jest jedynie Eleonora. Czytając o jej przemyśleniach, można prześledzić, jak postrzega ona ludzi, na co zwraca uwagę. Mimo bardzo młodego wieku wykazuje niezwykłą dojrzałość.

10/10