Bolesław Śmiały/Szczodry był inteligentnym, łebskim królem Polski, miał spore osiągnięcia. Doprowadził do swojej koronacji, co nie udało się jego ojcu, przeprowadził uprzedzający atak na Ruś, gdzie zajął Kijów. Wmocnił pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Popełnił jednak tak straszny błąd, że stracił koronę i musiał uciekać z kraju. Kojarzony jest obecnie tylko z zabójstwem biskupa Stanisława, o jego dokonaniach mało kto pamięta.
Cherezińska ukazuje go z pełnią wad i zalet. Z reguły bardzo ciężko jest przewidzieć, jak ktoś się zachowa w przyszłości. Ale gdy wiemy, jak potoczyły się losy Bolesława II, czytając książkę, można już od czasu jego młodości obserwować, które cechy pomogły mu osiągnąć wyżyny, a które doprowadziły do zguby. Jest to rzeczywiście unikalny przykład, jak można tak wiele osiągnąć i tak wiele stracić, a straszliwy upadek zawdzięczać samemu sobie. Nie znam jeszcze drugiej części cyklu, ale wszystko skazuje na to, że te same cechy, które spowodowały, że Bolesław II stał się wielki, doprowadziły go do zguby. Mam na myśli umiejętność podejmowania szybkich decyzji, odwagę graniczącą z brawurą, ryzykanctwo. Ale to tylko przypuszczenie, po lekturze II części będę mogła to rozwinąć.
Cherezińska zastanawia się także nad tym, nie kwestionując oczywiście mądrości i umiejętności króla, czy osiągnięcia, szczególnie w polityce zewnętrznej, zawdzięcza samemu sobie, czy też może ktoś mu jednak pomagał, doradzał. Ostatnio coraz częściej mówi się o przemilczanej roli kobiet w dziejach. Autorka stawia tezę, że królowi pomagała m. in. siostra, Świętosława, która wyszła za mąż za księcia, późniejszego króla Czech. Nie bez znaczenia był też fakt, że Wielką Księżną Kijowską była ciotka naszego Bolesława, Gertruda. Była ona siostrą jego ojca, Kazimiera Odnowiciela. Oczywiście kwestia, czy Bolesław rzeczywiście był takim dobrym królem, jest dyskusyjna, tak samo dyskusyjna jest teza o znaczącej roli kobiet w ówczesnej polityce.
Poważnym minusem z kolei były dla mnie opisy królewskich porodów. Jest ich kilka, trwają długo, opisane są tak, że nudy nie ma, na pewno nie są jednak potrzebne w tak obszernej formie. Wolałabym, żeby większy nacisk położony był na osobę Bolesława, a nie na porody, bo temat króla niekiedy mocno się rozmywa i tonie w zalewie pobocznych wątków. Jak dla mnie, to za mało jest Polski i za mało Bolesława.
7/10