Iris Apfel przeżyła ponad 100 lat i do końca była aktywna, całe życie realizowała swoje pasje, ubierała się w piękne, aczkolwiek kontrowersyjne, bajecznie kolorowe ubrania. Można się nią zainspirować.
„Przypadkowa ikona” to zdecydowanie bardziej album, niż książka, jest tam sporo zdjęć Iris, zdjęć jej ubiorów, biżuterii, dodatków. Poza nieznaczną ilością stron z tekstem jest wiele stron całych w jednym kolorze z różnymi myślami autorki, czyta się więc doskonale. Jest to pozycja częściowo o modzie, ale jest tam też cała filozofia życiowa Iris: cieszyć się życiem bez względu na wiek, nie zamartwiać się, mieć pasje i świadomość, że tu i teraz każdemu należą się przyjemności, nie można dbać tylko o dzieci i wnuki, a o siebie nie. I nie można myśleć tylko o przyszłości.
Najbardziej szokujące i godne naśladowania jest tutaj właśnie podejście do wieku. Iris w niczym nie przypomina zdecydowanej większości emerytów, ubranych w szaro - bure ubrania, rozmawiających jedynie o chorobach i o wnukach i którzy od chwili przejścia na emeryturę fascynują się jedynie oglądaniem telewizji. Oczywistym jest fakt, iż kwestia zdrowia i finansów ma tutaj olbrzymie znaczenie. Ale nawet przy małych środkach finansowych można coś fajnego do ubrania kupić, a na szczęście nie każdy jest aż tak chory, aby musiał leżeć cały czas w łóżku. Iris międzynarodową karierę zrobiła w wieku ponad 80 lat i wówczas cały czas się rozwijała, była wśród ludzi, prowadziła firmę, współorganizowała wystawy swoich ubrań w muzeach.
Iris nie była tylko pasjonatką mody współczesnej, ona tworzyła trendy. Ale nie tylko. Wraz z mężem prowadzili latami firmę, zajmującą się produkcją dawnych tkanin. Przez 8 kadencji równych prezydentów amerykańskich zajmowała się tez wystrojem Białego Domu..
Albumik czyta się świetnie, to takie kolorowe, optymistyczne cacuszko.
9/10