Powrót do krainy Książki

sobota, 23 października 2021

Maryla Szymiczkowa "Złoty Róg"

 

Złoty róg - Jacek Dehnel, Maryla Szymiczkowa, Piotr Tarczyńsk

    Czwarty tom cyklu z profesorową Szczupaczyńską spokojnie można przeczytać bez znajomości tomów poprzednich. Zagadka kryminalna do szczególnie frapujących nie należy, akcja też nieszczególnie wciąga. Jako kryminał powieść do wybitnych z pewnością nie należy. Ale ma świetnie opisane tło historyczne. Realia życia w 1900r. w Krakowie i w wioskach pod miastem opisane są tak, że podczas czytania odnosi się wrażenie, jakby to pisał ktoś, kto żył w tamtych czasach. Liczne nawiązania do Wyspiańskiego i opisanego przez niego wesela w Bronowicach będą wielkim smaczkiem dla osób, które lubią Wyspiańskiego. W powieści jest sporo postaci historycznych, jest  mowa o tym, jak wyglądała podziemna działalność niepodległościowa na samym początku XX wieku.  

   O profesorowej Szczupaczyńskiej pisze się często jako o naszej pannie Marple (detektyw z powieści Agaty Christie). Z tym porównaniem byłabym ostrożna. Szczupaczyńska jest bystra, wścibska, ma niebywały tupet i jest mocno konsekwentna w swoich dociekaniach. Jest też snobką, a swoją pozycję zawdzięcza pozycji męża. Swoje poczynania też może uskuteczniać m. in. dlatego, że jest żoną profesora. Panna Marple wszystko zawdzięcza sobie, jest też zdecydowanie bardziej myśląca i nie ma w sobie nic ze snobstwa. Panna Marple budzi zdecydowanie większą moją sympatię. 

     W "Złotym rogu " jest jednak coś, co wzbudziło moją szczególną uwagę. Maryla Szymiczkowa to artystyczny pseudonim pary: Jacka Dehnela i Piotra Tarczyńskiego. Ludzie, którzy idą pod prąd utartym schematom, inaczej patrzą na życie. Ten oryginalny, unikatowy punkt widzenia na całą rzeczywistość jest szalenie widoczny w tej powieści. Są oczywiście również i inni, oryginalni pisarze, ale w tym przypadku jest to szalenie mocno widoczne. Przewija się to zarówno w drobiazgach, jak też i w głównych wątkach. Przykładowo akcja dzieje się w listopadzie, wszyscy bohaterowie narzekają na pogodę, ale listopadowy klimat, mgiełki, czy nawet deszcze opisane są w taki sposób, że czuje się sympatię do tego miesiąca. Ja listopad bardzo lubię i za te jesienne plenery autorzy u mnie zyskali. Inny przykład: profesorowa obserwując zachowania niektórych osób względem rodziców, doszła do refleksji, że bezdzietność to rodzaj błogosławieństwa. Innego dnia, gdy mąż był u krewnych, długo cieszyła się na myśl, że wieczorem, gdy na zewnątrz zimno, ciemno i plucha, ona będzie mogła, zajadając się czekoladkami, cały wieczór czytać książkę. Szczupaczyńska  wyłapuje z otoczenia to, co nie jest przeciętnością. Pewnego dnia zobaczyła, jak z dorożki wysiada "mężczyzna niezwykły, jedna z tych postaci, których wyjątkowość rozpoznaje się w mgnieniu oka, zanim jeszcze zdąży cokolwiek powiedzieć, osoba, którą się zapamiętuje i które pozostaje w pamięci zawsze, tak że jeszcze wiele lat po tym, jak znika nam z horyzontu, jesteśmy w stanie opisać ją ze szczegółami. Siedzimy w fotelu nad niezbyt ciekawą książką albo głaszcząc ociężałego, rudego kota, kiedy nagle - z niewiadomej przyczyny - w jednej chwili wraca do nas ciężki, piżmowy zapach tamtej osoby, jej powściągliwy sposób mówienia ..." Szczupaczyńska z bardzo dużą ostrożnością podchodzi do tego, co ludzie mówią, co się powszechnie uważa na czyjś temat i dzięki temu odgaduje rozwiązanie kryminalnej zagadki. 
4/6
 
   

Autor: LadyBlackCat o października 23, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

wtorek, 28 września 2021

Andrea Camilleri "Skrzydła sfinksa"

 

Skrzydła sfinksa - Andrea Camilleri

    Przeczytałam ostatnio recenzję książki Tomasza Stawiszyńskiego  pt. "Ucieczka od bezradności". Autor recenzji udowadniał, że współczesna kultura, w tym literatura, unika trudnych tematów, jak np. smutek, czy żałoba. Książki Stawiszyńskiego nie czytałam, pewnie ją przeczytam, ale ze wspomnianą tezą już teraz w żaden sposób zgodzić się nie mogę, chociażby popularny cykl kryminalny autorstwa Andrea Camilleri z komisarzem Montalbano, o którym wielokrotnie pisałam, przeczy tej tezie.  

     Montalbano, o czym też już wspominałam, generalnie jest człowiekiem zadowolonym z życia, aczkolwiek nie jest to zadowolenie typu amerykańskiego, nie jest on szczęśliwy zawsze i wszędzie. Gdzieś pod tą powłoką spełnienia czai się smutek i raz na jakiś czas daje o sobie znać. W tym tomie znalezione zostały zwłoki młodej, pięknej dziewczyny, co doprowadziło komisarza do doła psychicznego. Jego wieloletni związek z Livią zawisł na włosku, komisarz wyobraziwszy sobie rozstanie, poczuł totalną samotność. W innym momencie uczuł żal na myśl, że dla niego i Livii jest już za późno na dzieci. Do tego wszystkiego jak zwykle nie może pogodzić się z przemijaniem i z tym, że robi się coraz starszy. Jest to idealny przykład człowieka, który jest wrażliwy, refleksyjny, smutek nie jest mu obcy, ale mimo to jednak potrafi tak naprawdę cieszyć się życiem i bez trudu odnajdywać jego uroki. Uważam, że dobra literatura popularna podejmuje nie tylko tematy błahe, ale i poważne i trudne i każdy, kto czyta taką literaturę ma tego świadomość. Często te trudne tematy podawane są w lekkiej formie, niekoniecznie w śmiertelnie poważnej i dzięki temu można to czytać. Gdy ktoś twierdzi, że jest inaczej, po prostu nie czyta tego rodzaju książek.  

      W tym tomie Montalbano jak zawsze realizuje swoją pasję w postaci czytania książek, tym razem sięgnął po "arcydzieło" zachwalane przez jedną z gazet. Dość szybko zdenerwowany zorientował się, że jest to zupełne przeciwieństwo arcydzieła i że gazety obecnie coraz częściej odkrywają coraz większe "arcydzieła", których nie da się czytać. 

     W tym tomie wpada na trop przekrętów finansowych, realizowanych  przez osoby, które pozornie zajmują się działalnością dobroczynną. Są to osoby znane i powszechnie szanowane, zaś próba prześwietlenia ich działalności niby to dobroczynnej budzi totalny sprzeciw przełożonych komisarza i innych osób wysoko postawionych. 

    Jak zwykle jest też morze i dobre jedzenie.
4/6   
Autor: LadyBlackCat o września 28, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

niedziela, 26 września 2021

"Małżeństwo do poprawki" Michael Engler - sztuka teatralna Teatr Kwadrat

 

Ilustracja

    Jak zwykle komedia grana w Teatrze Kwadrat okazała się warta obejrzenia. Do poprawki nadaje się nie tylko tytułowe małżeństwo Thomasa i Very, ale i życie ich adwokatów. Para małżeńska z pozoru jest bardzo udana, kobieta jednak w rzeczywistości jest permanentnie zdradzana i myśli poważnie o rozwodzie. W związku z taką perspektywą każde z małżonków zatrudnia adwokata, z tym że adwokatem Thomasa staje się jego bliski znajomy.  

   Autor sztuki świetnie pokazał, jak bardzo nie doceniamy tego, co mamy. Dopiero spojrzenie z innej perspektywy, jakby patrzył ktoś obcy,  pozwala na dostrzeżenie plusów sytuacji. Ale komedia jest pełna zwrotów akcji i oczywiście nie tylko ten najprostszy i najbardziej czytelny jej aspekt zasługuje na uwagę. Adwokatka Very, perfekcjonistka w każdym calu jest niezwykle spięta, jak taran dąży do celu, czyli do rozwiedzenia pary. Ale pojawia się sytuacja, kiedy i ona i adwokat Thomasa nagle, pod wpływem nieoczekiwanych okoliczności, bez jakiegokolwiek zaplanowania chwilowo wyluzowują (co przydałoby się chyba każdemu, już niekoniecznie w taki sam sposób jak na scenie). Świat się nie wali, a życie każdego z nich po złapaniu odrobiny dystansu zmienia się diametralnie. Taka drobna poprawka tak dużo dała. 

   Szalenie podobało mi się popatrzenie na funkcjonowanie małżeństwa z różnej diametralnie perspektywy. Pozornie szczęśliwi, bogaci, on utalentowany i nagradzany pisarz, ona wzorowa pani domu - to jedno spojrzenie. A gdy się temu bliżej przyjrzeć, widzimy, że on nie tylko zdrada, ale i pije, a jego książki to bezwartościowa pisanina, która nie przynosi nikomu niczego dobrego. Ten prawdziwy obraz dostrzega widz i ma jego świadomość Vera, a czy Thomas będzie w stanie dostrzec prawdę? Mało kto jest na tyle odważny, aby zamiast okłamywania się  zobaczyć szczerą prawdę o sobie. To też może być inspiracja dla widza. 

    Ale poza wszystkim spektakl gwarantuje świetną rozrywkę z rewelacyjnie dobraną muzyką. 
5/6 
    
Autor: LadyBlackCat o września 26, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

sobota, 25 września 2021

Agata Christie "Zabójstwo Rogera Ackroyda"

 


Ilustracja

    To jedna z pierwszych książek Agaty Christie, a w jej czasach jedna z najbardziej znanych. Zawsze gdy czytam coś tej autorki, poza oczywiście zagadką kryminalną, zwracam uwagę na pewne spostrzeżenia psychologiczne, w których była wyśmienita. To właśnie pod tym kątem piszę na tym blogu o książkach Królowej Kryminału. W tej powieści Poirot, świeży emeryt, zapoznając się z siostrą sąsiada, lekarza, mówi jej, że miał ciekawą pracę, najciekawszą na świecie, a mianowicie studia nad ludzkim charakterem. Studia nad ludzkim charakterem były oczywiście głównym zajęciem Agaty Christie, studia nieformalne, nie w sensie wykształcenia, tylko praktyczne.    

       W przypadku tej konkretnej książki  wyeksponowana jest kwestia ludzkiej słabości, słabości charakteru. W każdym bowiem "jest nuta słabości, tam gdzieś głęboko. Dotychczas jeszcze nigdy ta nuta nie musiała zagrać. Może nigdy nie będzie musiała i ten człowiek zejdzie do grobu szanowany i honorowany przez wszystkich. Ale przypuśćmy, że coś się stanie, że znajdzie się w trudnościach. Może nawet jeszcze nie to, może wpadnie przypadkiem na ślad tajemnicy". "Tu wyjdzie na jaw ta nuta słabości. Bo oto jest okazja do zdobycia pieniędzy". W tej książce dość szybko wiadomo jest, że zabity Roger Ackoroyd dowiedział się, kto w jego miejscowości jest szantażystą i że ten szantażysta zabił go z obawy przed ujawnieniem. Słabość ujawnia się więc w chwili próby, gdy wszystko jest ok, nikt z reguły nie ma pojęcia, do czego może być zdolny. I rzeczywiście tą próbą mogą być zarówno okoliczności ekstremalne, jak też bardzo zwyczajne, np. okazja do zdobycia pieniędzy. 

   A gdy już nastąpią te okoliczności i słabość się ujawni, a później "niebezpieczeństwo już nie grozi, człowiek taki staje sie znowu sobą, staje się normalnym, dobrym, miłym człowiekiem. Niechaj jednak znowu zrodzi się potrzeba, nie cofnie się przed następnym morderstwem". Tą prawdę psychologiczną autorka rozwijała jeszcze w innych, późniejszych książkach. Inaczej mówiąc ludzie się nie zmieniają, tylko pod wpływem okoliczności ujawniają się ich słabości, które zawsze w nich tkwiły, tylko w normalnych warunkach się nie ujawniały. 

        4/6

    

Autor: LadyBlackCat o września 25, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

niedziela, 19 września 2021

Jakub Małecki "Dżozef" - audiobook, czyta Adam Bauman i Łukasz Garlicki

 


   Ciężko jest mi znaleźć coś pozytywnego, co można powiedzieć o tej książce. Historia szpitalna, gdzie w sali spotyka się czterech mężczyzn, była dla mnie naciągana i nudnawa. Opowieść w opowieści o Stasiu, który wyrzeźbił figurkę kozła, a kozioł ten nim potem owładnął, była z kolei kiczowata. Rozumiem symbolikę kozła, zahamowania, lęki, obsesje itp., które utrudniają lub czasem uniemożliwiają prowadzenie normalnego życia. Ale mimo wszystko kompletnie to do mnie nie przemawiało. Nie zauważyłam tu żadnej głębi, żadnej psychologii. Są nawiązania do Josepha Conrada i jego twórczości, ale też na dość płytkim poziomie. Całość napisana jest bardzo prostym językiem, słucha się nie najgorzej, ale jest nudne i irytujące. 
  
    Mimo wszystko mam jednak świadomość, że powieść ta wielu osobom się podobała i są w stanie dostrzec w niej coś wartościowego. Polecał mi ją mój kolega, bardzo inteligentny i bardzo oczytany, widziałam też pozytywne recenzje i krytyków i internautów. Jest to chyba więc książka nie dla każdego, trzeba lubić literaturę typu realizm magiczny lub fantastykę i pewnie wtedy się spodoba. Nie każdy gatunek literacki jest dla każdego. A ja wracam do kryminałów. 

2/6 
    
Autor: LadyBlackCat o września 19, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

wtorek, 14 września 2021

Lee Child „Wróg bez twarzy” – audiobook, czyta Maciej Jabłoński

 


           Do tej pory to najlepszych z dotychczas przeczytanych przeze mnie tomów z serii z Jackiem Reacherem. Lee Child prowadzi równolegle kilka wątków, wydarzenia toczą się dynamicznie i wciągają. W Nowym Jorku jest szemrany biznesmen, który chce zniszczyć całkiem sympatyczne małżeństwo i pozbawić ich dorobku całego życia. W tle pojawiają się reminiscencje z wojny w Wietnamie, jest też bowiem i starsze małżeństwo, którego syn zaginął właśnie podczas tej wojny. Reacher usiłuje pomóc w ustaleniu, co stało się z zaginionym. Pod koniec zaskoczenie jest pełne i to w każdym z wątków. Nie ma chyba takiego tematu, którego Lee Child nie byłby w stanie opisać w taki sposób, że  zaczyna on niemal fascynować czytelnika.

     Smaczkiem jest też to, że część wydarzeń rozgrywa się na jednym z wyższych pięter w World Trade Centre, jako trzeci tom cyklu „Wróg bez twarzy” został napisany przed 11 września. W wieży odczuwało się podmuchy wiatru, budynek bowiem bardzo, ale to bardzo nieznacznie przechylał się, gdy wiatr był silny.  Mocno słychać było też jadącą windę. No i w tym tomie Reacher jest zakochany, przeczytałam już połowę cyklu, nie za kolejnością i do tej pory jeszcze się to nie zdarzyło.

    Lee Child w tym tomie szalenie mocno podkreśla indywidualizm Reachera, jego niestandardowy bohater staje przed realną pokusą ustatkowania się i skończenia z włóczęgą. Kocha z wzajemnością bardzo bogatą kobietę. Jedna jego część realnie bierze pod uwagę opcję ustatkowania się, druga jednak cały czas przypomina mu, że wariant - dom, praca, dom, żona, dzieci itp. to nie jest jego powołanie, że nie jest do tego stworzony i że najprawdopodobniej na ta droga w dłuższej perspektywie czasowej nie przyniesie nikomu szczęścia. Presja otoczenia na zmianę już od kilku lat była bardzo silna, osobowość Reachera też jest bardzo silna.    

    Ciekawy jest też wątek jednej z postaci drugiego planu, kobiety którą właśnie chce zniszczyć biznesmen. Do czasu spotkania z tym psychopatą niczym szczególnym się nie wyróżniała, zaś w chwili kryzysu i zagrożenia życia wydobyła z siebie siły, o istnieniu  których nawet chyba się nie podejrzewała. Mimo przerażenia, ryzykując nawet i utratą życia,  zaaranżowała sytuacje, które jej zdaniem mogły uratować ją i jej męża. Lee Child uwielbia takie motywy, z reguły w każdym tomie poza oczywiście Reacherem jest też ktoś inny, kto się nie poddaje, nie panikuje i w kryzysowej sytuacji stawia czoło niebezpieczeństwu. Świetnie się o czymś takim czyta, nasiąka się wręcz takim klimatem.

5/6      

   

Autor: LadyBlackCat o września 14, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

niedziela, 5 września 2021

Evzen Bocek "Arystokratka na królewskim dworze"

 

Arystokratka na królewskim dworze - Evzen Bocek

    Evzen Bocek jak zwykle z poczuciem humoru i zdrowym dystansem do świata opowiada, jak Maria wraz z matką i jedną z osób, zatrudnionych w ich rodzinnym zamku, pojechała na zaproszenie królowej Niderlandów na królewski dwór. To co najlepsze w tym cyklu to oczywiście humor, którego nie brakuje nawet w obliczu wydarzeń niezbyt radosnych i wspomniany dystans. Takie podejście do różnych wydarzeń to też sposób na życie, dzięki któremu żyje się łatwiej.  

     W tym tomie najwięcej sytuacji komicznych wynika ze skontrastowania manier prostej i nieprzejmującej się niczym osoby, pracującej dla Kostków, z manierami jakie wynikają z protokołu obowiązującego na dworze królewskim. Są też oczywiście miłosne perypetie Marii, która nawet w obliczu urwania kontaktów z nią przez ukochanego nie pogrąża się w prawdziwej czarnej rozpaczy i nie dostaje depresji, tylko żyje dalej. Można poczytać właśnie jak, i jaki jest jej sposób na tego rodzaju niemiłe wydarzenia. 

    Autor niestety nieco się powtarza opisując różne komiczne sytuacje, ewidentnie czerpie z gagów z poprzednich tomów. Mniej więcej jedna trzecia książki to tylko rozkręcanie się akcji, a osoby które znają tomy wcześniejsze, nie mają tutaj zbyt wielu powodów do śmiechu. Ale potem jest coraz lepiej. Po lekturze całości lepszy humor jest niemal zagwarantowany. 
4/6 

Autor: LadyBlackCat o września 05, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

niedziela, 29 sierpnia 2021

Marian Turski "XI. Nie bądź obojętny"

      

Obraz znaleziony dla: Mojżesz Dekalog. Rozmiar: 200 x 160. Źródło: modlitwaepl.blogspot.com

 Gdy zobaczyłam tą książkę, zastanowiłam się chwilę, czy jest sens ją czytać, przecież cała zawartość już wynika z tytułu. Czy nakaz "Nie bądź obojętny" można w jakiś szczególny sposób rozwinąć? Można. Marian Turski, który przeżył Holocaust i ma doświadczenie niemal stuletniego życia, rozwinął tą myśl tak, że naprawdę warto poświęcić ze 2, 3  godziny na lekturę. Książka to częściowo zbiór przemówień autora, wygłoszonych przy różnych okazjach, częściowo zaś wspomnienia, a do tego  i zdjęcia. Generalnie teza autora brzmi tak, że gdyby nie znieczulica i obojętność na wszystko, co jest gdzieś daleko i nas nie dotyczy, nie doszłoby do Holocaustu. Aby więc nie dopuścić do kolejnego Holocaustu, nie można być obojętnym. 

     Bardzo prosto jest nie być obojętnym, gdy wszyscy współczują osobom pokrzywdzonym np. przez klęskę żywiołową i robiona jest zbiórka na rzecz poszkodowanych. M. Turskiemu jednak nie tylko o taki brak obojętności chodzi. Ma on na myśli głównie brak obojętności nie tylko wobec wszelkiej niesprawiedliwości, wobec rasizmu, antysemityzmu itp. "Nie bądź obojętny" oznacza także sprzeciw wobec nienawiści czy pogardy na wszelkich możliwych polach, to sprzeciw wobec wszelkiej dyskryminacji, np. wobec LGBT, Rosjan, Ukraińców, Cyganów a także i wobec przeciwników politycznych. Ten nakaz dotyczy zarówno sfery prywatnej, gdy coś się dzieje tuż obok nas, ale też gdy dzieje się gdzieś dalej i wiemy o tym np. z mediów. 

     "Nie bądź obojętny" to także nakaz walki z populizmem, który doprowadza  do wzrostu ciemnoty i wszystkiego, co się z nią wiąże, w tym właśnie do manii wyższości i pogardy wobec innych. To nakaz rozmowy  z ludźmi, których poglądów nie podzielamy.   

    M. Turski zwraca uwagę na szczególne sytuacje. Bardzo prosto jest nie być obojętnym, gdy wokół nas wszyscy też obojętni nie są. Ale gdybyśmy musieli się komuś narazić brakiem obojętności, np. występując w pracy w obronie osoby dyskryminowanej, to już byłby problem. 

5/6

     


Autor: LadyBlackCat o sierpnia 29, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

wtorek, 24 sierpnia 2021

Ewa Winnicka „Greenpoint. Kroniki Małej Polski”

 


wallpapers: Manhattan New York City

 

   Nigdy nie mogłam pojąć fenomenu wyjazdów do Stanów i harowania tam od świtu do nocy, mieszkania w slumsach i ciułania pieniędzy. Liczyłam na to, że „Greenpoint” pomoże mi to zrozumieć. Ewa Winnicka odwaliła kawał dobrej roboty, ale tego zjawiska nie zrozumiem chyba nigdy. Winnicka spędziła sporo czasu na rozmowach z naszymi emigrantami,  dla mnie najbardziej porażające były opisy ich harówki, od rana do wieczora, niekiedy 7 dni w tygodniu i jeden tygodniowy urlop na rok. W niektórych przypadkach kilkadziesiąt lat bez kontaktu z kulturą, z literaturą itp. W takich warunkach trudno zadbać o głębsze kontakty w ramach rodziny, czy przyjacielskie. Gdyby ktoś traktował współcześnie zwierzę, np. konia tak, jak ci ludzie traktują siebie, musiałby liczyć się z możliwością poważnych problemów, np. sprawą karną za znęcanie się nad zwierzęciem i z odebraniem tego zwierzęcia. Nawet gdy ci ludzie ostatecznie dorobili się majątku, chociażby na nieruchomościach, to dla mnie w żaden sposób nie są wygrani, nikt im tych zmarnowanych lat nie zwróci.  

       Ale „Greenpoint” to nie tylko współcześni emigranci, w książce pokazana jest polska emigracja na Greenpoincie od samego początku, od kiedy Polacy się tam pojawili. Są więc chłopi czy robotnicy, którzy ledwo potrafili pisać i czytać i przybywali tam w XIX wieku z biedy, za pieniądzem. Są uciekinierzy z czasów wojny, Żydzi uciekający przed pogromami, są uciekinierzy z okresu stanu wojennego. No i jest też najnowsza i najmniej liczna nasza emigracja, współczesna, wśród której są też ludzie wykształceni, którzy pracują zgodnie ze swoimi kwalifikacjami wykonując pracę intelektualną, mieszkają w normalnych warunkach. Są też i tacy, którzy pracowali fizycznie w NY przez kilkadziesiąt lat i na czas zorientowali się, że idzie koniunktura na nieruchomości. Zainwestowali w te nieruchomości, często dzięki kredytom i pożyczkom, no i stali się milionerami, na starość nie muszą już pracować.  

        Autorka starała się wyłapać wszelkie możliwe zjawiska, jakie tam występują i masę ludzkich postaw. Nie opisuje tylko tych emigrantów, którzy harują całymi dniami i świata poza tym nie widzą. Emigrantów jest dużo, dużo jest więc też różnorakichpostaw. Opisała np. kobietę, która czuła misję pomagania innym i realizowała się w tym. Opisała tych ludzi, którzy odważyli się zająć czymś więcej, niż tylko pracą fizyczną. Są też opisy różnych frakcji  w emigracji, walk pomiędzy nimi. Są i artyści, związani z Nowym Jorkiem, np. rzeźbiarz Andrzej Pityński, pisarze, m. in. opisujący emigrację na Greenpoincie, np. Janusz Głowacki, jest też i Jerzy Kosiński. Jest młoda dziewczyna z niebywała energią i duszą społecznika, która chciała zostać radną. Są też i księża, którzy odegrali swego czasu spora rolę w kształtowaniu się tej społeczności. Nie ma chyba takiego zjawiska, które zostałoby pominięte.

   W tle wszystkich opowiadań jest historia, są nie tylko wojny, ale 11 września, dojście do władzy Trumpa i masa innych. Jest to więc też książka, która można traktować jako historyczną. Wspomniane jest też zjawisko współczesnych bezdomnych Amerykanów, o którym obszerniej jest w „Nomadland”. Mieszkają oni w skupiskach, w namiotach, rozbitych na trawnikach, gdzie są hydranty z wodą. Rano do takiego koczowiska podjeżdża autobus szkolny i zabiera dzieci na lekcje, potem oczywiście je odwozi. Paradoksalnie, w tych koczowiskach nie ma chyba Polaków. Los okazał się złośliwy, bo ta Ameryka przez dziesiątki lat uchodziła u nas w wielu kręgach za co w rodzaju ósmego cudu świata.

      No i oczywiście podczas lektury nasuwają się refleksje natury psychologicznej, np. jak to się dzieje, że jedni ludzie są bardziej zaradni, potrafią  zaryzykować i zawalczyć o swoją pozycję, inni pozostają tylko tymi pracownikami fizycznymi. Zastanawiałam się nad tym i wydaje mi się, że kalifikacje mają tu mniejsze znaczenie, najważniejszy jest chyba stan umysłu i nastawienie psychiczne. Są też i inne aspekty życia na emigracji, jedni pomagają innym drudzy odwrotnie, oszukują ich. Jest też opisane kolejne dziwne zjawisko inercji, jakiej bezwoli, gdy niektórzy ludzie chcieliby wrócić do Polski, ale „nie mogą”, cały czas się zastanawiają, analizują itp.

    Całość czyta się wymienicie, gdy mowa jest o współczesnej emigracji, gdy ci ludzie się wypowiadają. Część  historyczną, np. powstanie Greenpointu czyta się znacznie gorzej, jest po prostu mniej interesująca. Podobnie nieszczególnie interesujące są opisy najwcześniejszej emigracji z XIX wieku, wydrukowane są oryginalne listy, który były przedmiotem badań, pisane przez ludzi, którzy ledwo umieli pisać. Wszystkie są do siebie bliźniaczo podobne. Całość jest rzetelna, poprawna, ale nie znalazłam tu nic porywającego, czy odkrywczego. 

    4/6

Autor: LadyBlackCat o sierpnia 24, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

niedziela, 22 sierpnia 2021

Szczepan Twardoch „Drach” – audiobook, czyta Andrzej Mastalerz

 

Ta konkretna książka jest chyba lepsza do czytania, zamiast do słuchania. Wydarzenia z życia różnych osób nie są pokazywane chronologicznie, są bardzo mocno poszatkowane, chwilę jest mowa o jednej osobie w okresie np. z I wojny, potem jest inna osoba po II wojnie, potem ktoś inny w jednym z powstań śląskich, następnie jeszcze inny ktoś w 2000r., dalej  zupełnie inna osoba zaraz po II wojnie itd. itp.  W jednym rozdziale może być kilkanaście przedziałów czasowych i może być mowa o kilkunastu osobach. W kolejnym rozdziale nie ma prostej kontynuacji, typu że wątki rozpoczęte są kontynuowane od momentu ich przerwania, bo mogą być podejmowane jeszcze inne wątki, ta kontynuacja oczywiście jest, ale wszystko jest ze sobą mocno pomieszane, niekiedy wątek się urywa i gdy narracja wraca do określonego bohatera,  często jest on pokazywany w zupełnie innym okresie życia. Bardzo mocno utrudnia to odbiór, w przypadku audiobooka cofnięcie się i znalezienie określonego fragmentu, gdy chce się coś sobie przypomnieć, jest mocno utrudnione, a gdy słucha się w samochodzie po prostu niemożliwe. Poszczególne postacie się więc mylą. W przypadku książki zawsze można przekartkować parę kartek wstecz i sobie coś przypomnieć, można nawet i zanotować, kto był czyim mężem, czyim ojcem itp. 

   Kolejnym mankamentem jest brak tłumaczenia często wtrącanych  do narracji zdań, wypowiadanych w j. niemieckim.  Ponieważ wydarzenia rozgrywają się na Śląsku, bohaterowie mówią trochę po polsku, trochę gwarą śląską, a trochę po niemiecku. Czytałam, że był to celowy zabieg, aby można było pokazać poczucie obcości. Czytając książkę pewnie sprawdziłabym, co to oznacza. W przypadku tego audiobooka jeśli ktoś nie zna niemieckiego, to niektóre fragmenty nie będą dla niego zrozumiałe. Odbiór całości też może być wówczas niepełny, skoro pewne zdania są wprowadzone do tekstu, to mają swoje znaczenie, a gdy się ich nie zna, może być problem z odbiorem całości. 

    W ten poszatkowany sposób Twardoch opowiada historię dwóch rodzin na tle wydarzeń historycznych. Te historyczne wydarzenia to głównie I wojna, powstania śląskie, trochę II wojny na Śląsku, no i oczywiście okresy pokoju.  To odwrócenie perspektywy z wydarzeń, które są najczęściej omawiane i opisywane w mediach, książkach czy filmach np. powstanie warszawskie, II wojna, działania AK jest naprawdę ciekawym zabiegiem. Na Podkarpaciu, skąd pochodzę, temat powstań śląskich jest totalnie nieobecny, podobnie i I wojna. Z wydarzeń historycznych w pamięci starszych osób i w historiach rodzinnych obecne stale są partyzantka AK,  najazd radziecki z 17 września, wywózki do łagrów  i napady Ukraińców na ludność polską po wojnie. Słuchając Twardocha miałam wrażenie, jakbym czytała o innym państwie i innym narodzie. Zdecydowanie najciekawsze były fragmenty, związane z I wojną. 

    „Drach” nie jest jednak absolutnie żadną sagą rodzinną i przedstawienie wydarzeń historycznych nie jest bynajmniej jedynym celem napisania tej książki. Poszatkowanie wydarzeń też miało swój sens. W wydarzeniach poszczególnych rodzin, opisywanych z tej perspektywy  widać pewne zależności, a momentami nawet pewien fatalizm, który nie wynika bynajmniej tylko z wydarzeń dziejowych, na które nie ma się wpływu. Fatalizm tkwi jakby w ludziach. Przykładowo jeden z bohaterów, który walczył w I wojnie z tej wojny powrócił, był młody, zdrowy, miał pracę, ożenił się tak, jak chciał, miał wszelkie szanse na szczęśliwe życie. I sam z własnej inicjatywy to wszystko zniszczył w dosyć nietypowy sposób, to zresztą jeden z najciekawszych wątków, no i skończył w bardzo, ale to bardzo marny sposób. Wiele lat potem jego pra pra wnuk powtórzył ten schemat, co do zasady, nie co do szczegółów. Zapowiadał się wyśmienicie, osiągnął sukcesy na każdym polu i zniszczył wszystko własnymi rękami.  I każdy z nich powinien odpowiadać przed sądem za zbrodnię, jeden bardziej spektakularną, inny inną. Pra praprawnuk nie miał bladego pojęcia o losie swojego przodka, w ogóle go to nie obchodziło. A jednak historia się powieliła. Takich dających do myślenia historii jest wiele. Jest sporo ciekawych spostrzeżeń natury psychologicznej. Przykładowo dwie osoby przeżyły piekło w czasie wojny. Na jednej osobie nie wywarło to większego wrażenia, już po wszystkim osoba ta kontynuowała swoje życie, bez żadnych traum. A drugą osobę ta złamało i nigdy nie wróciła do równowagi psychicznej, owszem osoba ta zawarła związek małżeński, miała dzieci i wnuki, ale nie miało to dla niej większego znaczenia, bo cały czas żyła tą wojną. 

      Andrzej Mastalerz czyta poprawnie, jedynie poprawnie, nic poza tym, nie ma tu interpretacji, która wzmaga zainteresowanie tekstem, jest tylko poprawność. Dla mnie "Król" i "Królestwo" Twardocha są fenomenem, "Drach" nie był w stanie mnie jakoś szczególnie zaciekawić, być może to przez tą obcość. Ale pewnie ktoś pochodzący ze Śląska może powiedzieć, że jest dokładnie odwrotnie.    

    4/6


Autor: LadyBlackCat o sierpnia 22, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

wtorek, 17 sierpnia 2021

Lilian Jackson Braun „Kot, który tropił złodzieja”

Kot który tropił złodzieja

 Seria z kotem to jedna z nielicznych serii kryminalnych, w których detektyw, w tym przypadku dziennikarz,  jest człowiekiem zadowolonym z życia. Zamiast opisów traum czy nałogów, można śledzić, jakie książki czyta Qwill, jakiej muzyki słucha, jakie przedstawienia teatralne ogląda. A jak wygląda zdaniem Lilian Jackson Braun człowiek szczęśliwy i na czym polega według niej szczęście? Qwill nie zawsze był szczęśliwy, ale odnalazł spełnienie w małej mieścinie, ale nie to jest najważniejsze.  Zdaniem niektórych Q „nie ułożył sobie życia”, jest bowiem rozwiedziony i nie ma dzieci, no ale to właśnie t m. in. daje mu szczęście. Ma pasję, która jest pożyteczna dla innych, mianowicie pisanie, on jest zadowolony, a czytelnicy jego felietonów jeszcze bardziej. Mieszka z dwoma kotami, które kocha. Jest pożyteczny też i z tego względu, że założył fundację, której przekazał w zarządzanie majątek, jaki niespodziewanie odziedziczył. I fundacja wspiera ciekawe inicjatywy regionalne. Sam żyje skromnie, to nie pieniądze dały mu spełnienie. Ma partnerkę, z którą mieszkają oddzielnie, ma też przyjaciół. Jest po prostu dobrym człowiekiem, nie idealnym, ale najnormalniej dobrym, bywa niekiedy niemiły i złośliwy, na jego przykładzie doskonale widać, że dobro nie musi być nudne.  A do tego jeszcze jest inteligentny. Dzięki niemu ludzie doceniają miejsce, gdzie mieszkają i gdzie niejednokrotnie się urodzili, doceniają zwykłą codzienność. Nie każdy byłby zapewne zadowolony z takiego życia, uniwersalnego przepisu na szczęcie nie ma. 

   W tym tomie Qwill  tą szarą codzienność urozmaica sobie, angażując się w organizację Festiwalu Lodowego, czyli mnóstwa atrakcji zimowych. Do tego jeszcze zaczyna działać Klub Smakoszy, dla miłośników dobrego jadła, serwujących „jedzenie na  pocieszenie”. Q w jednym felietonie zastanawia się nad urokami lutego i jego niepowtarzalnością, a w innym rzuca czytelnikom wyzwanie, aby napisali, jakie imiona mają ich koty. Odpowiedzi przychodzi mnóstwo, czytelnik sam może się zasugerować wieloma z nich, np. nazwiska pisarzy , malarzy czy muzyków, nazwy zespołów muzycznych, nawiązania do literatury i masa innych. Odzew na  zapytanie o imiona kotów przeszedł najśmielsze oczekiwania. Qwill spośród lektur przypomina sobie „Opowieść wigilijną”, zbliżają się bowiem święta. Czyta zaś Melville`a, w swoim księgozbiorze ma całość jego dzieł i układa je chronologicznie. Fragmenty  o tym, co Qwill czyta i w ogóle te o literaturze uwielbiam, chociaż nie zawsze te fascynacje podzielam.  Melville`a nie czytałam i nie zamierzam czytać, nie spędzę ani chwili na czytaniu o polowaniu na wieloryba i o zabijaniu.   Qwill powieść „Mobby Dick”   postrzega zaś jako dzieło o walce dobra ze złem. 

    Mamy oczywiście też morderstwo, a nawet 2 morderstwa. I jeszcze jest dodatkowy smaczek, bo właśnie w tym tomie opisane są matrymonialne plany dwóch bohaterek. Lynette ma 40 lat, jest jedną z bogatszych kobiet w okolicy i do chwili poznania narzeczonego była „zadeklarowaną starą panną”, która przez 20 ostatnich lat nie miała romansu.  Teraz zamierza właśnie wyjść za mąż. A oprócz tego inna znajoma Qwilla, Celia, która dobija do lat 70, zastanawia się co zrobi, gdy oświadczy się jej znajomy, na co się zanosi.

     I jest też mały fragment z moją ulubioną bohaterką, Amandą, która pojawia się w scenie, gdy Qwill potrzebuje cudzej opinii o pewnej osobie, opinia powinna być szczera, a mało kto jest i inteligentny i mający zmysł obserwacji i szczery. 

5/6 


Autor: LadyBlackCat o sierpnia 17, 2021 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Archiwum bloga

  • ▼  2026 (36)
    • ▼  lipca (6)
      • ▼  lip 29 (1)
        • Lucy Maud Montgomery „Anne z Avonlea” tłumaczyła A...
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 22 (1)
      • ►  lip 15 (1)
      • ►  lip 07 (1)
      • ►  lip 02 (1)
    • ►  czerwca (4)
      • ►  cze 29 (1)
      • ►  cze 24 (1)
      • ►  cze 21 (1)
      • ►  cze 16 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 27 (1)
      • ►  maj 22 (1)
      • ►  maj 14 (1)
      • ►  maj 12 (1)
      • ►  maj 04 (1)
    • ►  kwietnia (4)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 17 (1)
      • ►  kwi 14 (1)
      • ►  kwi 10 (1)
    • ►  marca (5)
      • ►  mar 27 (1)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 18 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 10 (1)
    • ►  lutego (4)
      • ►  lut 24 (1)
      • ►  lut 17 (1)
      • ►  lut 13 (1)
      • ►  lut 12 (1)
    • ►  stycznia (8)
      • ►  sty 31 (1)
      • ►  sty 28 (1)
      • ►  sty 22 (1)
      • ►  sty 19 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 11 (1)
      • ►  sty 06 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2025 (75)
    • ►  grudnia (8)
      • ►  gru 30 (1)
      • ►  gru 22 (1)
      • ►  gru 16 (1)
      • ►  gru 14 (1)
      • ►  gru 11 (1)
      • ►  gru 09 (1)
      • ►  gru 05 (1)
      • ►  gru 03 (1)
    • ►  listopada (6)
      • ►  lis 25 (1)
      • ►  lis 21 (1)
      • ►  lis 18 (1)
      • ►  lis 14 (1)
      • ►  lis 11 (1)
      • ►  lis 08 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 29 (1)
      • ►  paź 22 (1)
      • ►  paź 16 (1)
      • ►  paź 13 (1)
      • ►  paź 11 (1)
      • ►  paź 08 (1)
    • ►  września (5)
      • ►  wrz 29 (1)
      • ►  wrz 26 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 16 (1)
      • ►  wrz 14 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 31 (1)
      • ►  sie 20 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (8)
      • ►  lip 29 (1)
      • ►  lip 23 (1)
      • ►  lip 21 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 15 (1)
      • ►  lip 10 (1)
      • ►  lip 08 (1)
      • ►  lip 04 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 26 (1)
      • ►  cze 23 (1)
      • ►  cze 18 (1)
      • ►  cze 12 (1)
      • ►  cze 07 (1)
    • ►  maja (6)
      • ►  maj 30 (1)
      • ►  maj 27 (1)
      • ►  maj 22 (1)
      • ►  maj 20 (1)
      • ►  maj 15 (1)
      • ►  maj 13 (1)
    • ►  kwietnia (6)
      • ►  kwi 30 (1)
      • ►  kwi 28 (1)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 15 (1)
      • ►  kwi 09 (1)
      • ►  kwi 02 (1)
    • ►  marca (7)
      • ►  mar 28 (1)
      • ►  mar 26 (1)
      • ►  mar 18 (1)
      • ►  mar 14 (1)
      • ►  mar 07 (1)
      • ►  mar 04 (1)
      • ►  mar 01 (1)
    • ►  lutego (6)
      • ►  lut 25 (1)
      • ►  lut 19 (1)
      • ►  lut 17 (1)
      • ►  lut 12 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 04 (1)
    • ►  stycznia (8)
      • ►  sty 30 (1)
      • ►  sty 24 (1)
      • ►  sty 22 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 11 (1)
      • ►  sty 08 (1)
      • ►  sty 04 (1)
      • ►  sty 02 (1)
  • ►  2024 (67)
    • ►  grudnia (5)
      • ►  gru 30 (1)
      • ►  gru 21 (1)
      • ►  gru 13 (1)
      • ►  gru 10 (1)
      • ►  gru 06 (1)
    • ►  listopada (7)
      • ►  lis 28 (1)
      • ►  lis 22 (1)
      • ►  lis 20 (1)
      • ►  lis 13 (1)
      • ►  lis 08 (1)
      • ►  lis 07 (1)
      • ►  lis 04 (1)
    • ►  października (4)
      • ►  paź 25 (1)
      • ►  paź 18 (1)
      • ►  paź 17 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (5)
      • ►  wrz 27 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 17 (1)
      • ►  wrz 14 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
    • ►  sierpnia (6)
      • ►  sie 26 (1)
      • ►  sie 20 (1)
      • ►  sie 16 (1)
      • ►  sie 12 (1)
      • ►  sie 09 (1)
      • ►  sie 02 (1)
    • ►  lipca (5)
      • ►  lip 25 (1)
      • ►  lip 19 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 05 (1)
      • ►  lip 03 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 25 (1)
      • ►  cze 21 (1)
      • ►  cze 17 (1)
      • ►  cze 14 (1)
      • ►  cze 12 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 29 (1)
      • ►  maj 27 (1)
      • ►  maj 21 (1)
      • ►  maj 08 (1)
      • ►  maj 02 (1)
    • ►  kwietnia (6)
      • ►  kwi 27 (1)
      • ►  kwi 22 (1)
      • ►  kwi 17 (1)
      • ►  kwi 11 (1)
      • ►  kwi 10 (1)
      • ►  kwi 05 (1)
    • ►  marca (6)
      • ►  mar 27 (1)
      • ►  mar 23 (1)
      • ►  mar 15 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 08 (1)
      • ►  mar 04 (1)
    • ►  lutego (5)
      • ►  lut 29 (1)
      • ►  lut 21 (1)
      • ►  lut 16 (1)
      • ►  lut 14 (1)
      • ►  lut 06 (1)
    • ►  stycznia (8)
      • ►  sty 28 (1)
      • ►  sty 24 (1)
      • ►  sty 19 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 11 (1)
      • ►  sty 09 (1)
      • ►  sty 07 (1)
      • ►  sty 05 (1)
  • ►  2023 (68)
    • ►  grudnia (5)
      • ►  gru 30 (1)
      • ►  gru 18 (1)
      • ►  gru 16 (1)
      • ►  gru 12 (1)
      • ►  gru 10 (1)
    • ►  listopada (6)
      • ►  lis 29 (1)
      • ►  lis 23 (1)
      • ►  lis 21 (1)
      • ►  lis 19 (1)
      • ►  lis 15 (1)
      • ►  lis 11 (1)
    • ►  października (9)
      • ►  paź 31 (1)
      • ►  paź 29 (1)
      • ►  paź 26 (1)
      • ►  paź 25 (1)
      • ►  paź 21 (1)
      • ►  paź 14 (1)
      • ►  paź 12 (1)
      • ►  paź 08 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (5)
      • ►  wrz 30 (1)
      • ►  wrz 28 (1)
      • ►  wrz 23 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 18 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 27 (1)
      • ►  sie 18 (1)
      • ►  sie 10 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (7)
      • ►  lip 28 (1)
      • ►  lip 19 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 12 (1)
      • ►  lip 10 (1)
      • ►  lip 07 (1)
      • ►  lip 04 (1)
    • ►  czerwca (4)
      • ►  cze 23 (1)
      • ►  cze 21 (1)
      • ►  cze 10 (1)
      • ►  cze 08 (1)
    • ►  maja (6)
      • ►  maj 30 (1)
      • ►  maj 24 (1)
      • ►  maj 20 (1)
      • ►  maj 11 (1)
      • ►  maj 06 (1)
      • ►  maj 03 (1)
    • ►  kwietnia (6)
      • ►  kwi 29 (1)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 15 (1)
      • ►  kwi 04 (1)
      • ►  kwi 02 (1)
    • ►  marca (5)
      • ►  mar 24 (1)
      • ►  mar 21 (1)
      • ►  mar 14 (1)
      • ►  mar 08 (1)
      • ►  mar 05 (1)
    • ►  lutego (6)
      • ►  lut 28 (1)
      • ►  lut 26 (1)
      • ►  lut 22 (1)
      • ►  lut 20 (1)
      • ►  lut 05 (1)
      • ►  lut 01 (1)
    • ►  stycznia (5)
      • ►  sty 19 (1)
      • ►  sty 14 (1)
      • ►  sty 11 (1)
      • ►  sty 08 (1)
      • ►  sty 06 (1)
  • ►  2022 (70)
    • ►  grudnia (6)
      • ►  gru 28 (1)
      • ►  gru 22 (1)
      • ►  gru 13 (1)
      • ►  gru 11 (1)
      • ►  gru 06 (1)
      • ►  gru 04 (1)
    • ►  listopada (6)
      • ►  lis 27 (1)
      • ►  lis 22 (1)
      • ►  lis 14 (1)
      • ►  lis 11 (1)
      • ►  lis 08 (1)
      • ►  lis 05 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 26 (1)
      • ►  paź 24 (1)
      • ►  paź 22 (1)
      • ►  paź 19 (1)
      • ►  paź 15 (1)
      • ►  paź 05 (1)
    • ►  września (4)
      • ►  wrz 29 (1)
      • ►  wrz 22 (1)
      • ►  wrz 20 (1)
      • ►  wrz 03 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 23 (1)
      • ►  sie 21 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (5)
      • ►  lip 30 (1)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 15 (1)
      • ►  lip 08 (1)
      • ►  lip 06 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 30 (1)
      • ►  cze 19 (1)
      • ►  cze 15 (1)
      • ►  cze 09 (1)
      • ►  cze 08 (1)
    • ►  maja (7)
      • ►  maj 29 (1)
      • ►  maj 26 (1)
      • ►  maj 24 (1)
      • ►  maj 20 (1)
      • ►  maj 15 (1)
      • ►  maj 12 (1)
      • ►  maj 03 (1)
    • ►  kwietnia (6)
      • ►  kwi 28 (1)
      • ►  kwi 24 (1)
      • ►  kwi 17 (1)
      • ►  kwi 12 (1)
      • ►  kwi 10 (1)
      • ►  kwi 03 (1)
    • ►  marca (6)
      • ►  mar 27 (1)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 18 (1)
      • ►  mar 14 (1)
      • ►  mar 09 (1)
      • ►  mar 06 (1)
    • ►  lutego (7)
      • ►  lut 28 (1)
      • ►  lut 27 (1)
      • ►  lut 25 (1)
      • ►  lut 21 (1)
      • ►  lut 11 (1)
      • ►  lut 08 (1)
      • ►  lut 06 (1)
    • ►  stycznia (8)
      • ►  sty 26 (1)
      • ►  sty 22 (1)
      • ►  sty 17 (1)
      • ►  sty 15 (1)
      • ►  sty 12 (1)
      • ►  sty 07 (1)
      • ►  sty 06 (1)
      • ►  sty 02 (1)
  • ►  2021 (67)
    • ►  grudnia (5)
      • ►  gru 19 (1)
      • ►  gru 15 (1)
      • ►  gru 11 (1)
      • ►  gru 08 (1)
      • ►  gru 04 (1)
    • ►  listopada (5)
      • ►  lis 24 (1)
      • ►  lis 20 (1)
      • ►  lis 14 (1)
      • ►  lis 11 (1)
      • ►  lis 07 (1)
    • ►  października (4)
      • ►  paź 29 (1)
      • ►  paź 27 (1)
      • ►  paź 25 (1)
      • ►  paź 23 (1)
    • ►  września (6)
      • ►  wrz 28 (1)
      • ►  wrz 26 (1)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 14 (1)
      • ►  wrz 05 (1)
    • ►  sierpnia (6)
      • ►  sie 29 (1)
      • ►  sie 24 (1)
      • ►  sie 22 (1)
      • ►  sie 17 (1)
      • ►  sie 15 (1)
      • ►  sie 11 (1)
    • ►  lipca (7)
      • ►  lip 30 (1)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 18 (1)
      • ►  lip 16 (1)
      • ►  lip 13 (1)
      • ►  lip 12 (1)
      • ►  lip 01 (1)
    • ►  czerwca (8)
      • ►  cze 29 (1)
      • ►  cze 27 (1)
      • ►  cze 22 (1)
      • ►  cze 19 (1)
      • ►  cze 16 (1)
      • ►  cze 08 (1)
      • ►  cze 05 (1)
      • ►  cze 03 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 27 (1)
      • ►  maj 17 (1)
      • ►  maj 13 (1)
      • ►  maj 11 (1)
      • ►  maj 08 (1)
    • ►  kwietnia (4)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 21 (1)
      • ►  kwi 11 (1)
      • ►  kwi 05 (1)
    • ►  marca (4)
      • ►  mar 24 (1)
      • ►  mar 21 (1)
      • ►  mar 14 (1)
      • ►  mar 11 (1)
    • ►  lutego (6)
      • ►  lut 28 (1)
      • ►  lut 24 (1)
      • ►  lut 20 (1)
      • ►  lut 14 (1)
      • ►  lut 10 (1)
      • ►  lut 07 (1)
    • ►  stycznia (7)
      • ►  sty 31 (1)
      • ►  sty 24 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 11 (1)
      • ►  sty 03 (1)
      • ►  sty 02 (1)
      • ►  sty 01 (1)
  • ►  2020 (70)
    • ►  grudnia (3)
      • ►  gru 23 (1)
      • ►  gru 13 (1)
      • ►  gru 09 (1)
    • ►  listopada (7)
      • ►  lis 28 (1)
      • ►  lis 23 (1)
      • ►  lis 17 (1)
      • ►  lis 13 (1)
      • ►  lis 10 (1)
      • ►  lis 06 (1)
      • ►  lis 03 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 28 (1)
      • ►  paź 21 (2)
      • ►  paź 17 (1)
      • ►  paź 11 (1)
      • ►  paź 04 (1)
    • ►  września (5)
      • ►  wrz 29 (1)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 21 (1)
      • ►  wrz 19 (1)
      • ►  wrz 07 (1)
    • ►  sierpnia (6)
      • ►  sie 29 (1)
      • ►  sie 23 (1)
      • ►  sie 20 (1)
      • ►  sie 13 (1)
      • ►  sie 09 (1)
      • ►  sie 03 (1)
    • ►  lipca (6)
      • ►  lip 28 (1)
      • ►  lip 23 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 14 (1)
      • ►  lip 08 (1)
      • ►  lip 02 (1)
    • ►  czerwca (6)
      • ►  cze 29 (1)
      • ►  cze 24 (1)
      • ►  cze 18 (1)
      • ►  cze 16 (1)
      • ►  cze 14 (1)
      • ►  cze 05 (1)
    • ►  maja (6)
      • ►  maj 30 (1)
      • ►  maj 19 (1)
      • ►  maj 15 (1)
      • ►  maj 12 (1)
      • ►  maj 10 (1)
      • ►  maj 07 (1)
    • ►  kwietnia (5)
      • ►  kwi 30 (1)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 22 (1)
      • ►  kwi 11 (1)
      • ►  kwi 05 (1)
    • ►  marca (7)
      • ►  mar 27 (1)
      • ►  mar 26 (1)
      • ►  mar 23 (1)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 18 (1)
      • ►  mar 07 (1)
      • ►  mar 02 (1)
    • ►  lutego (8)
      • ►  lut 29 (1)
      • ►  lut 26 (1)
      • ►  lut 24 (1)
      • ►  lut 22 (1)
      • ►  lut 18 (1)
      • ►  lut 16 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 01 (1)
    • ►  stycznia (5)
      • ►  sty 24 (1)
      • ►  sty 20 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 11 (1)
      • ►  sty 06 (1)
  • ►  2019 (73)
    • ►  grudnia (8)
      • ►  gru 29 (1)
      • ►  gru 27 (1)
      • ►  gru 22 (1)
      • ►  gru 15 (1)
      • ►  gru 13 (1)
      • ►  gru 08 (1)
      • ►  gru 04 (1)
      • ►  gru 02 (1)
    • ►  listopada (7)
      • ►  lis 29 (1)
      • ►  lis 24 (1)
      • ►  lis 17 (1)
      • ►  lis 15 (1)
      • ►  lis 13 (1)
      • ►  lis 11 (1)
      • ►  lis 09 (1)
    • ►  października (5)
      • ►  paź 27 (1)
      • ►  paź 19 (1)
      • ►  paź 09 (1)
      • ►  paź 06 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (5)
      • ►  wrz 24 (1)
      • ►  wrz 21 (1)
      • ►  wrz 18 (1)
      • ►  wrz 16 (1)
      • ►  wrz 01 (1)
    • ►  sierpnia (6)
      • ►  sie 19 (1)
      • ►  sie 17 (1)
      • ►  sie 13 (1)
      • ►  sie 12 (1)
      • ►  sie 09 (1)
      • ►  sie 05 (1)
    • ►  lipca (4)
      • ►  lip 31 (1)
      • ►  lip 29 (1)
      • ►  lip 11 (1)
      • ►  lip 04 (1)
    • ►  czerwca (7)
      • ►  cze 23 (1)
      • ►  cze 19 (1)
      • ►  cze 17 (1)
      • ►  cze 10 (1)
      • ►  cze 08 (1)
      • ►  cze 05 (1)
      • ►  cze 01 (1)
    • ►  maja (4)
      • ►  maj 30 (1)
      • ►  maj 09 (1)
      • ►  maj 05 (1)
      • ►  maj 03 (1)
    • ►  kwietnia (8)
      • ►  kwi 30 (1)
      • ►  kwi 27 (1)
      • ►  kwi 21 (1)
      • ►  kwi 18 (1)
      • ►  kwi 17 (1)
      • ►  kwi 15 (1)
      • ►  kwi 13 (1)
      • ►  kwi 04 (1)
    • ►  marca (7)
      • ►  mar 30 (1)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 19 (1)
      • ►  mar 16 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 09 (1)
      • ►  mar 03 (1)
    • ►  lutego (5)
      • ►  lut 24 (1)
      • ►  lut 22 (1)
      • ►  lut 20 (1)
      • ►  lut 16 (1)
      • ►  lut 04 (1)
    • ►  stycznia (7)
      • ►  sty 29 (1)
      • ►  sty 20 (1)
      • ►  sty 19 (1)
      • ►  sty 13 (1)
      • ►  sty 08 (1)
      • ►  sty 05 (1)
      • ►  sty 03 (1)
  • ►  2018 (65)
    • ►  grudnia (7)
      • ►  gru 30 (1)
      • ►  gru 21 (1)
      • ►  gru 20 (1)
      • ►  gru 17 (1)
      • ►  gru 12 (1)
      • ►  gru 10 (1)
      • ►  gru 07 (1)
    • ►  listopada (6)
      • ►  lis 25 (1)
      • ►  lis 22 (1)
      • ►  lis 17 (1)
      • ►  lis 14 (1)
      • ►  lis 12 (1)
      • ►  lis 10 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 27 (1)
      • ►  paź 22 (1)
      • ►  paź 18 (1)
      • ►  paź 15 (1)
      • ►  paź 10 (1)
      • ►  paź 04 (1)
    • ►  września (4)
      • ►  wrz 30 (1)
      • ►  wrz 17 (1)
      • ►  wrz 15 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
    • ►  sierpnia (6)
      • ►  sie 24 (1)
      • ►  sie 21 (1)
      • ►  sie 17 (1)
      • ►  sie 12 (1)
      • ►  sie 08 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (5)
      • ►  lip 20 (1)
      • ►  lip 15 (1)
      • ►  lip 12 (1)
      • ►  lip 09 (1)
      • ►  lip 05 (1)
    • ►  czerwca (7)
      • ►  cze 29 (1)
      • ►  cze 28 (1)
      • ►  cze 22 (1)
      • ►  cze 20 (1)
      • ►  cze 16 (1)
      • ►  cze 05 (1)
      • ►  cze 01 (1)
    • ►  maja (4)
      • ►  maj 27 (1)
      • ►  maj 23 (1)
      • ►  maj 15 (1)
      • ►  maj 03 (1)
    • ►  kwietnia (5)
      • ►  kwi 30 (1)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 14 (1)
      • ►  kwi 07 (1)
    • ►  marca (5)
      • ►  mar 26 (1)
      • ►  mar 24 (1)
      • ►  mar 18 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 04 (1)
    • ►  lutego (4)
      • ►  lut 27 (1)
      • ►  lut 20 (1)
      • ►  lut 11 (1)
      • ►  lut 04 (1)
    • ►  stycznia (6)
      • ►  sty 29 (1)
      • ►  sty 21 (1)
      • ►  sty 16 (1)
      • ►  sty 13 (1)
      • ►  sty 09 (1)
      • ►  sty 06 (1)
  • ►  2017 (66)
    • ►  grudnia (7)
      • ►  gru 30 (1)
      • ►  gru 21 (1)
      • ►  gru 17 (1)
      • ►  gru 15 (1)
      • ►  gru 09 (1)
      • ►  gru 07 (1)
      • ►  gru 05 (1)
    • ►  listopada (5)
      • ►  lis 26 (1)
      • ►  lis 24 (1)
      • ►  lis 16 (1)
      • ►  lis 11 (1)
      • ►  lis 04 (1)
    • ►  października (5)
      • ►  paź 28 (1)
      • ►  paź 21 (1)
      • ►  paź 17 (1)
      • ►  paź 09 (1)
      • ►  paź 06 (1)
    • ►  września (7)
      • ►  wrz 26 (1)
      • ►  wrz 21 (1)
      • ►  wrz 13 (1)
      • ►  wrz 10 (1)
      • ►  wrz 08 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
      • ►  wrz 04 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 19 (1)
      • ►  sie 15 (1)
      • ►  sie 12 (1)
      • ►  sie 06 (1)
    • ►  lipca (4)
      • ►  lip 31 (1)
      • ►  lip 14 (1)
      • ►  lip 08 (1)
      • ►  lip 04 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 28 (1)
      • ►  cze 17 (1)
      • ►  cze 10 (1)
      • ►  cze 03 (1)
      • ►  cze 01 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 25 (1)
      • ►  maj 21 (1)
      • ►  maj 15 (1)
      • ►  maj 13 (1)
      • ►  maj 03 (1)
    • ►  kwietnia (5)
      • ►  kwi 30 (1)
      • ►  kwi 23 (1)
      • ►  kwi 12 (1)
      • ►  kwi 09 (1)
      • ►  kwi 03 (1)
    • ►  marca (7)
      • ►  mar 30 (1)
      • ►  mar 25 (1)
      • ►  mar 22 (1)
      • ►  mar 16 (1)
      • ►  mar 14 (1)
      • ►  mar 11 (1)
      • ►  mar 01 (1)
    • ►  lutego (6)
      • ►  lut 25 (1)
      • ►  lut 16 (1)
      • ►  lut 14 (1)
      • ►  lut 08 (1)
      • ►  lut 06 (1)
      • ►  lut 04 (1)
    • ►  stycznia (6)
      • ►  sty 25 (1)
      • ►  sty 23 (1)
      • ►  sty 15 (1)
      • ►  sty 10 (1)
      • ►  sty 04 (1)
      • ►  sty 01 (1)
  • ►  2016 (62)
    • ►  grudnia (7)
      • ►  gru 30 (1)
      • ►  gru 27 (1)
      • ►  gru 18 (1)
      • ►  gru 11 (1)
      • ►  gru 08 (1)
      • ►  gru 06 (1)
      • ►  gru 04 (1)
    • ►  listopada (4)
      • ►  lis 15 (2)
      • ►  lis 11 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (4)
      • ►  paź 23 (1)
      • ►  paź 16 (1)
      • ►  paź 11 (1)
      • ►  paź 05 (1)
    • ►  września (7)
      • ►  wrz 30 (1)
      • ►  wrz 24 (1)
      • ►  wrz 20 (1)
      • ►  wrz 13 (1)
      • ►  wrz 11 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
      • ►  wrz 04 (1)
    • ►  sierpnia (5)
      • ►  sie 29 (1)
      • ►  sie 24 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 07 (1)
      • ►  sie 02 (1)
    • ►  lipca (4)
      • ►  lip 27 (1)
      • ►  lip 24 (1)
      • ►  lip 11 (1)
      • ►  lip 08 (1)
    • ►  czerwca (6)
      • ►  cze 28 (1)
      • ►  cze 20 (1)
      • ►  cze 18 (1)
      • ►  cze 13 (1)
      • ►  cze 11 (1)
      • ►  cze 07 (1)
    • ►  maja (6)
      • ►  maj 27 (1)
      • ►  maj 18 (1)
      • ►  maj 12 (1)
      • ►  maj 10 (1)
      • ►  maj 05 (1)
      • ►  maj 01 (1)
    • ►  kwietnia (4)
      • ►  kwi 25 (1)
      • ►  kwi 21 (1)
      • ►  kwi 10 (1)
      • ►  kwi 03 (1)
    • ►  marca (5)
      • ►  mar 20 (1)
      • ►  mar 15 (1)
      • ►  mar 12 (1)
      • ►  mar 05 (1)
      • ►  mar 01 (1)
    • ►  lutego (4)
      • ►  lut 22 (1)
      • ►  lut 13 (1)
      • ►  lut 07 (1)
      • ►  lut 03 (1)
    • ►  stycznia (6)
      • ►  sty 26 (1)
      • ►  sty 20 (1)
      • ►  sty 14 (1)
      • ►  sty 10 (1)
      • ►  sty 06 (1)
      • ►  sty 04 (1)
  • ►  2015 (64)
    • ►  grudnia (6)
      • ►  gru 30 (1)
      • ►  gru 28 (1)
      • ►  gru 20 (1)
      • ►  gru 13 (1)
      • ►  gru 07 (1)
      • ►  gru 03 (1)
    • ►  listopada (5)
      • ►  lis 24 (1)
      • ►  lis 18 (1)
      • ►  lis 11 (1)
      • ►  lis 07 (1)
      • ►  lis 03 (1)
    • ►  października (4)
      • ►  paź 29 (1)
      • ►  paź 19 (1)
      • ►  paź 15 (1)
      • ►  paź 08 (1)
    • ►  września (6)
      • ►  wrz 29 (1)
      • ►  wrz 26 (1)
      • ►  wrz 16 (1)
      • ►  wrz 12 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
      • ►  wrz 01 (1)
    • ►  sierpnia (4)
      • ►  sie 25 (1)
      • ►  sie 23 (1)
      • ►  sie 15 (1)
      • ►  sie 09 (1)
    • ►  lipca (7)
      • ►  lip 30 (1)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 23 (1)
      • ►  lip 20 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 10 (1)
      • ►  lip 05 (1)
    • ►  czerwca (5)
      • ►  cze 28 (1)
      • ►  cze 24 (1)
      • ►  cze 18 (1)
      • ►  cze 11 (1)
      • ►  cze 07 (1)
    • ►  maja (6)
      • ►  maj 31 (1)
      • ►  maj 25 (1)
      • ►  maj 18 (1)
      • ►  maj 13 (1)
      • ►  maj 10 (1)
      • ►  maj 04 (1)
    • ►  kwietnia (5)
      • ►  kwi 30 (1)
      • ►  kwi 21 (1)
      • ►  kwi 19 (1)
      • ►  kwi 14 (1)
      • ►  kwi 10 (1)
    • ►  marca (6)
      • ►  mar 30 (1)
      • ►  mar 25 (1)
      • ►  mar 22 (1)
      • ►  mar 15 (1)
      • ►  mar 11 (1)
      • ►  mar 07 (1)
    • ►  lutego (5)
      • ►  lut 27 (1)
      • ►  lut 21 (1)
      • ►  lut 18 (1)
      • ►  lut 12 (1)
      • ►  lut 07 (1)
    • ►  stycznia (5)
      • ►  sty 28 (1)
      • ►  sty 20 (1)
      • ►  sty 17 (1)
      • ►  sty 11 (1)
      • ►  sty 06 (1)
  • ►  2014 (65)
    • ►  grudnia (6)
      • ►  gru 30 (1)
      • ►  gru 22 (1)
      • ►  gru 18 (1)
      • ►  gru 14 (1)
      • ►  gru 07 (1)
      • ►  gru 02 (1)
    • ►  listopada (5)
      • ►  lis 28 (1)
      • ►  lis 19 (1)
      • ►  lis 16 (1)
      • ►  lis 09 (1)
      • ►  lis 06 (1)
    • ►  października (5)
      • ►  paź 28 (1)
      • ►  paź 25 (1)
      • ►  paź 13 (1)
      • ►  paź 09 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (5)
      • ►  wrz 29 (1)
      • ►  wrz 18 (1)
      • ►  wrz 16 (1)
      • ►  wrz 14 (1)
      • ►  wrz 09 (1)
    • ►  sierpnia (6)
      • ►  sie 31 (1)
      • ►  sie 25 (1)
      • ►  sie 16 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 11 (1)
      • ►  sie 09 (1)
    • ►  lipca (6)
      • ►  lip 29 (1)
      • ►  lip 27 (1)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 17 (1)
      • ►  lip 12 (1)
      • ►  lip 06 (1)
    • ►  czerwca (6)
      • ►  cze 29 (1)
      • ►  cze 28 (1)
      • ►  cze 22 (1)
      • ►  cze 21 (1)
      • ►  cze 14 (1)
      • ►  cze 01 (1)
    • ►  maja (5)
      • ►  maj 25 (1)
      • ►  maj 20 (1)
      • ►  maj 11 (1)
      • ►  maj 04 (1)
      • ►  maj 02 (1)
    • ►  kwietnia (5)
      • ►  kwi 27 (1)
      • ►  kwi 26 (1)
      • ►  kwi 14 (1)
      • ►  kwi 11 (1)
      • ►  kwi 08 (1)
    • ►  marca (6)
      • ►  mar 30 (1)
      • ►  mar 17 (1)
      • ►  mar 16 (1)
      • ►  mar 15 (1)
      • ►  mar 09 (1)
      • ►  mar 02 (1)
    • ►  lutego (5)
      • ►  lut 26 (1)
      • ►  lut 12 (1)
      • ►  lut 08 (1)
      • ►  lut 03 (1)
      • ►  lut 01 (1)
    • ►  stycznia (5)
      • ►  sty 26 (1)
      • ►  sty 22 (1)
      • ►  sty 13 (1)
      • ►  sty 08 (1)
      • ►  sty 04 (1)
  • ►  2013 (40)
    • ►  grudnia (6)
      • ►  gru 16 (1)
      • ►  gru 14 (1)
      • ►  gru 10 (1)
      • ►  gru 08 (1)
      • ►  gru 05 (1)
      • ►  gru 02 (1)
    • ►  listopada (5)
      • ►  lis 27 (1)
      • ►  lis 21 (1)
      • ►  lis 17 (1)
      • ►  lis 10 (1)
      • ►  lis 05 (1)
    • ►  października (6)
      • ►  paź 30 (1)
      • ►  paź 26 (1)
      • ►  paź 18 (1)
      • ►  paź 11 (1)
      • ►  paź 09 (1)
      • ►  paź 03 (1)
    • ►  września (7)
      • ►  wrz 25 (1)
      • ►  wrz 21 (1)
      • ►  wrz 13 (1)
      • ►  wrz 09 (1)
      • ►  wrz 06 (1)
      • ►  wrz 04 (1)
      • ►  wrz 02 (1)
    • ►  sierpnia (6)
      • ►  sie 28 (1)
      • ►  sie 19 (1)
      • ►  sie 14 (1)
      • ►  sie 11 (1)
      • ►  sie 09 (1)
      • ►  sie 07 (1)
    • ►  lipca (7)
      • ►  lip 30 (1)
      • ►  lip 26 (1)
      • ►  lip 22 (1)
      • ►  lip 19 (1)
      • ►  lip 09 (1)
      • ►  lip 07 (1)
      • ►  lip 05 (1)
    • ►  czerwca (3)
      • ►  cze 28 (1)
      • ►  cze 25 (1)
      • ►  cze 22 (1)

Etykiety

  • 2013r.
  • 2014r.
  • 2015r.
  • 2016r.
  • 2017r.
  • 2018r.
  • 2019r.
  • 2020r.
  • 2021r.
  • 2022r.
  • 2023r.
  • 2024r.
  • 2025
  • 2026
  • Agata Christie
  • album
  • autobiografia
  • biografia
  • dla młodzieży
  • dziecięce
  • dziennik
  • eseje
  • fantasy
  • felietony
  • film
  • film/serial
  • górska
  • historyczne
  • horror
  • humorystyczne
  • Joseph Roth
  • klasyka
  • kryminał
  • kryminał retro
  • kulinaria
  • Lee Child
  • listy
  • literatura amerykańska
  • literatura brytyjska
  • literatura czeska
  • literatura faktu
  • literatura finlandzka
  • literatura fińska
  • literatura francuska
  • literatura grecka
  • literatura hiszpańska
  • literatura irlandzka
  • literatura islandzka
  • literatura japońska
  • literatura kanadyjska
  • literatura litewska
  • literatura niemiecka
  • literatura norweska
  • literatura ormiańska
  • literatura polska
  • literatura rosyjska
  • literatura rumuńska
  • literatura słowacka
  • literatura szwedzka
  • literatura turecka
  • literatura ukraińska
  • literatura vwęgierska
  • literatura włoska
  • literatura żydowska
  • literatuta portugalska
  • Marias
  • młodzieżowe
  • Nagroda Bookera
  • Nagroda Nobla
  • Nagroda Pulitzera
  • o filmach
  • o malarstwie
  • o sztuce
  • o zwierzętach
  • opowiadania
  • podróże
  • podróżnicze
  • poezja
  • poradnik
  • powieść obyczajowa
  • psychologiczne
  • religijne
  • Remarque
  • reportaż
  • Rhys Bowen - Molly Murphy
  • romans
  • rozmowy
  • science ficion
  • sensacyjne
  • spektakl teatralny
  • wojenne
  • wspomnienia
  • zdrowie
  • zestawienia

Najczęściej czytane posty

  • Franciszek Klimek „Koty są dobre na wszystko”
  • Igor Newerly „Zostało z uczty bogów” – audiobook, czyta Jan Peszek
  • Marta Kisiel „Dożywocie” – audiobook, czyta Hanna Chojnacka
  • Zadie Smith „Białe zęby”
  • Iris Apfel „Przypadkowa ikona. Refleksje geriatrycznej nastolatki”
  • Bartek Dobroch i Przemysław Wilczyński „Broad Peak . Niebo i Piekło”
  • Javier Marias „Serce tak białe”
  • Arthur Conan Doyle „Studium w szkarłacie” – audiobook, czyta Janusz Zadura
  • Jane Austin „Duma i uprzedzenie”
  • Arthur Conan Doyle - „Przygody Sherlocka Holmesa” - audiobook, czyta Janusz Zadura

O mnie

LadyBlackCat
Wyświetl mój pełny profil

Szukaj na tym blogu

Zgłoś nadużycie

Lucy Maud Montgomery „Anne z Avonlea” tłumaczyła Anna Bańkowska

                 Burza sprzed kilku lat związana z nowym tłumaczeniem cyklu o Ani z Zielonego Wzgórza już ucichła. Zainteresowani musieli p...

  • Strona główna
Obsługiwane przez usługę Blogger.