poniedziałek, 28 września 2026

Patrycja Bereznowska, Magdalena Ostrowska – Dołęgowska „Ostatni bieg”

 

Nie jestem biegaczką, nie biegam w ogóle, książkę polecił mi kolega, zaznaczając, że jest w niej mowa nie tylko o bieganiu. I rzeczywiście tak właśnie jest. Napisana jest wyjątkowo sprawnie, czyta się ją świetnie, momentami bardzo ciężko jest się oderwać, niektóre biegi opisane są tak, że można poczuć się, jakby oglądało się je na żywo. Specyfika niektórych maratonów jest tak szczególna, że czyta się o nich tak, jakby mowa była o innej planecie. Dotyczy to np. ultramaratonu Badwater, jednego z najtrudniejszych na świecie, odbywającego się w Dolinie Śmierci. Opisane są zarówno zwykłe, lokalne biegi, jak też i te najtrudniejsze. Autorki skupiają się raczej na rzeczowych opisach, refleksje są, ale w mniejszym stopniu. Książka przypomina trochę reportaż, trochę autobiografię.

Najbardziej frapujący jest dla mnie związek pomiędzy wytrwałością, konsekwencją, umiejętnością walki do samego końca i podobnymi cechami, nieodzownymi w sporcie, a użytkowaniem tych cech w zwykłym życiu.

Patrycja Bereznowska miała w życiu bardzo ciężko, pochodziła z ubogiej, niewykształconej rodziny, do wszystkiego doszła sama, spotykała ją masa przeciwności losu, jak np. samobójstwo matki, czy znacznie później już choroba nowotworowa. Dzięki sportowi nie załamała się trwale, tak jak niektóre osoby, wpadające pod wpływem przeciwności losu chociażby w alkoholizm. Patrycja przechodziła czasowe doły psychiczne, ale finalnie nie ugrzęzła na trwałe w depresji. Podniosła się. Pomógł jej w tym sport. 

Nie jest to zbyt odkrywcze, ale sport rzeczywiście daje siłę do walki z wszelkimi przeciwnościami losu. Ciekawa jestem, jaki jest odsetek ludzi w trwałej depresji i w nałogach wśród osób, zajmujących się sportem i wśród pozostałej populacji. Wydaje mi się, że wśród osób ruszających się, tych pogrążonych w depresji i nałogach jest zdecydowanie mniej.

Szkoda, że w przeważającej większości nauczyciele WF-u, nie są w stanie zarazić zamiłowaniem do sportu uczniów. Można byłoby to przecież robić tak, żeby uczniowie poznali różnego rodzaju sporty, biegi, skoki, łyżwy, narty, pływanie, tenis, siatkówkę, koszykówkę itd. Każdy miałby wówczas szansę odkryć coś dla siebie i byłby szczęśliwszy.

7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz