poniedziałek, 29 czerwca 2026

Natalie Jenner „Towarzystwo Jane Austen”

 


    Książka jest nieco grafomańska i przewidywalna co do zakończenia, a na dodatek wcale nie czyta się jej lekko, bo mimo prostego języka jest nudnawa. Żaden ze współczesnych wątków mnie nie wciągnął. Ale nie mogę ocenić jej tylko negatywnie. Wartością są liczne nawiązania do Jane Austen i analogie sytuacji, w jakich znajdowali się bohaterowie Austen, a założyciele Towarzystwa Jane Austen z lat 40-tych. Mimo wszystko można jeszcze głębiej zrozumieć twórczość Austen .

        Zaraz po II wojnie mieszkańcy miejscowości, gdzie ostatnie 10 lat życia mieszkała Austen, założyli stowarzyszenie, aby ocalić pamiątki po pisarce. Na uwagę zasługują ich rozmowy o powieściach Austen. Przykładowo wszyscy lubią tylko tych bohaterów, którzy popełniają życiowe błędy, kryją w sobie sprzeczności, zachowują się niekiedy irracjonalnie, czyli są po prostu tacy, jak większość z nas. Ci ułożeni i jednoznaczni nie mają fanów. Ale takich ułożonych postaci, które niczego nie żałują, nie mają wątpliwości, które zawsze wiedzą, czego chcą, u Jane Austen nie ma wiele, ona naprawdę znała życie. Potem dla opisywanych osób problematyczne jest, jak wyjść z tych kłopotów, w które w pewnym stopniu sami się wpakowali, każdy też to zapewne zna z autopsji.

        Mimo upływu wielu lat od śmierci Austen, doskonale widać, że jej twórczość się nie zdezaktualizowała, że jej miłośnicy z lat 40-tych przeżywają podobne problemy, jak i bohaterowie jej książek. Większość tych założycieli przeżywała trudne chwile. Przykładowo jedna z założycielek stowarzyszenia była w żałobie i miała podjąć bardzo ważną decyzję. Bohaterka „Perswazji” będąc w żałobie, odrzuciła oświadczyny jedynego mężczyzny, jakiego kochała. Widać więc, że najlepiej w takim czasie nie podejmować żadnych kluczowych decyzji, o ile tylko jest to możliwe, bo nawet gdy komuś się wydaje, że myśli wówczas racjonalnie, to nie do końca tak jest.

6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz