wtorek, 6 stycznia 2026

Barbara Faron „W katowni, zamtuzie i na Gnojnej Górze”

 

        Pierwszy rozdział o czasach książąt mazowieckich przypomina dosyć ciężki wykład historyczny. Potem jest zdecydowanie lepiej, rozdziały sformułowane są tematycznie, np. o „swawolnych czasach”, o Warszawie chorób i epidemii, o masonerii, o duchach. Są mapki, zdjęcia różnych rycin, obrazów. Wielkie wydarzenia są wspominane, ale autorka koncentruje się na tym, jak żyło się w dawnych wiekach w Warszawie. Mowa jest o królach i ich rodzinach, ale w innym kontekście niż zazwyczaj. Opisane są chociażby kochanki królów, choroby weneryczne, na które królowie chorowali i na skutek których dynastia Wazów, polska gałąź wymarła.

        Fascynujące jest, gdy autorka opowiada o postaciach zapomnianych, a naprawdę godnych uwagi. Paradoksalnie w szkole na historii uczy się o różnych politykach, często nieudolnych albo z marnymi zasługami, a postacie warte zapamiętania są pomijane. Jedną z takich osób, jest Łukasz Drewno, burmistrz powietrznej Warszawy. Powietrznej znaczy morowej, opanowanej zarazą. W czasie dawnych epidemii ludzie bogaci i władze uciekali z miasta, wybierano tymczasowego zarządcę. Gdyby nie osoby, które pilnowały porządku i sprawowały wówczas rządy, doszłoby do anarchii, kradzieży, zniszczeń itp., a ci co przeżyli, nie mieliby po co wracać. Łukasz Drewno, aptekarz, na początku XVII wieku wypełniał obowiązki wyjątkowo sumiennie, a rygory jakie wprowadził, przypominają późniejsze o kilka stuleci obostrzenia covidowe. Chociaż miał kontakt z wieloma chorymi, dożył późnej starości.

        Tytułowa Gnojna Góra, obecnie świetny punkt widokowy na Starym Mieście, uważana za fragment Skarpy Wiślanej, powstała ze śmieci. Było to wielkie, śmierdzące wysypisko. Zostało jednak obsypane ziemią, zagospodarowane i stało się atutem starówki. Mało kto wie, co tam się wcześniej znajdowało.

            Pozycja godna uwagi i dla miłośników Warszawy i historii.

8/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz