wtorek, 17 lutego 2026

Leszek Herman „Biblia diabła” II tom cyklu "Sedinum" – audiobook, czyta Maciej Motylski

 

     W moim rankingu najlepszych książek 2025r. Leszek Herman zasłużył na wyróżnienie za to, że potrafi pisać tak, że nie można oderwać się od tekstu. Tą umiejętność w tym tomie również widać. Herman jest także fascynatem Pomorza Zachodniego, a dzięki temu jego książki mają wartość dodaną, to nie tylko opisy fikcyjnych wydarzeń, ale dawka wiedzy historycznej i gratka dla miłośników turystyki.

        W tym tomie znaczna część wydarzeń rozgrywa się na wyspie, na Wolinie. Gdy popatrzy się na mapę widać, że na północnym – zachodzie Polski jest bezmiar wód, Morze Bałtyckie, Zalew Szczeciński, Zalew Kamieński, jest ujście Odry, Dźwiny, Świny, są jeziora, są i inne wyspy. Na Wolinie są najwyższe w Polsce klify. Sceneria jest zarazem fascynująca i unikalna. Paulina, bohaterka książki, mówi podczas pobytu na Wolinie, w startym budynku, przeznaczonym na pensjonat, że nie wyobraża sobie, aby dawni mieszkańcy, mogąc zamieszkiwać w tak cudownym miejscu, mogli być nieszczęśliwi. Gdy dwoje bohaterów ucieka przed mordercą, uciekają łódką, pogoń sunie za nimi tą samą drogą. Są momenty, że można poczuć się jak w Wenecji, albo np. na Gotlandii. Niejednokrotnie mowa jest o miejscowości Wolin, niegdyś znaczącym grodzie obronnym i porcie.

    Z historycznych wydarzeń, to tym razem autor wspomina autentyczne polowania na „czarownice” i palenie ich na stosie. Pomorze Zachodnie przez wieki nie wchodziło w skład naszego państwa, reformacja miała tam wielu zwolenników. O ile na terenie RP stosów było stosunkowo mało, to na zachodzie było odwrotnie. Na Pomorzu Zachodnim stosy płonęły często.

        Motyw z tytułową biblią diabła przypomina mocno klimaty Dana Browna, dla mnie były to najsłabsze elementy książki, ale nie przywiązując do tego wątku większej wagi, można cieszyć się lekturą.

7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz