![]() |
Lubię
podsumowania, swoje i cudze. Jest
pewna trudność w robieniu takich zestawień. Przede wszystkim z reguły mam
problem z ustaleniem miejsca danej książki na mojej liście. Wiem, które z książek uważam za najlepsze.
Ale problem zaczyna się wtedy, gdy mam stwierdzić, która z nich powinna zająć
miejsce pierwsze, a która drugie, czy trzecie . Co do tych kilku pierwszych
miejsc to wahałam się do ostatniej chwili. Ku swojemu zaskoczeniu zauważyłam,
że niekiedy moja ocena danej pozycji , dawana na bieżąco, po przeczytaniu,
różni się od tej oceny, którą dałabym po upływie pewnego czasu. Nie są to
różnice duże, ale są. Czasem nie mogę przestać o książce myśleć, mimo, że nie
przypuszczałabym w trakcie czytania, że tak się stanie. A czasem zachwyt bywa
trochę na wyrost. Z reguły tych różnic nie ma, a jeżeli są, to mieszczą się w
obrębie jednej gwiazdki, w jednym przypadku była to różnica aż dwóch gwiazdek. Na liście
TOP 2015 nie uwzględniłam tych książek , które czytałam nie po raz
pierwszy, tylko drugi lub trzeci, dotyczy to chociażby „Anny Kareniny”, czy „Kronik portowych”. Te książki mogłyby być na takiej liście w tym
roku, w którym przeczytałam je po raz pierwszy. Ta moja lista różni się
zasadniczo od wielu innych list , sporządzanych przez krytyków czy blogerów. Są na niej nie tylko nowości,
wydane w 2015r., ale i książki wydane wcześniej . Dla mnie znaczenie miało to, że w 2015r.
przeczytałam daną książkę po raz pierwszy.
Nie robiłam odrębnych zestawień dla różnych kategorii, typu powieść,
reportaż i inne.
To
był prawdziwy zachwyt. I to pierwsze miejsce jest za głębię rozważań, za
pochwałę życia refleksyjnego z literaturą, sztuką i muzyką. Za niespieszność
akcji. Gdy tak bardzo nie spodobał mi się „Idiota” Dostojewskiego zastanawiałam
się, ze może coś jest ze mną nie tak, że nie potrafię docenić arcydzieła. Ale w
przypadku Prousta nie miałam wątpliwości , to było coś idealnego.
Jest
to rzecz absolutnie zachwycająca, tak jak u tego właśnie autora, z jego
gigantyczną głębią przemyśleń psychologicznych. Podjęty w tej książce temat
jest bardzo trudny, sporo jest o przemijaniu, śmierci . Ale spojrzenie na te
kwestie jest warte uwagi. Zastanawiałam się najwięcej właśnie nad tym, czy
pierwsze miejsce dać Proustowi czy Mariasowi.
3. Henry
James „Dom na Placu Waszyngtona”
W
tym przypadku zachwyciła mnie również wnikliwość autora w spostrzeżeniach
psychologicznych. Mimo, że od czasów kiedy żył Henry James, minęło 100 lat, mimo iż tamtego czasu tak
bardzo rozwinęła się psychologia, mało kto widzi tak głęboko , jak on.
Przyczynił się do tego pewnie brat pisarza, Wiliam James, wybitny naukowiec,
psycholog, profesor Uniwersytetu Harvarda. Henry pewnie czerpał od Wiliama
wiedzę psychologiczną, sam miał talent literacki. No i powstały w ten sposób
arcydzieła. Jak na mój gust, to
najbardziej wnikliwi pod względem psychologicznym spośród pisarzy to właśnie
Proust, Marias i Henry James.
4. Marcin
Wroński „A na imię jej będzie Aniela”
Wroński
to moje odkrycie minionego roku. Pisze interesująco, ma olbrzymią wiedzę
historyczną. Również jest szalenie wnikliwy. Wie, że nic nie jest takie proste,
jak wydawać się to może na pierwszy rzut oka. Cały jego cykl z komisarzem
Maciejewskim jest dla mnie rewelacyjny i jest najlepszym cyklem kryminalnym ,
jaki czytałam.
5. Marcel
Proust „W cieniu zakwitających dziewcząt” – tom II „W poszukiwaniu straconego
czasu”
Sposób
pisania przez Prousta poszczególnych tomów jest taki sam. W każdym są częściowo
dzieje osoby, będącej alter ego pisarza. I w każdym zasadniczą cześć stanowią
refleksje na wszelkie możliwe tematy, typu psychologia, polityka , historia,
literatura, sztuka, muzyka, relacje damsko-męskie i in. Tomy II i III
stawiam tak samo wysoko. Jedyna różnica
to kwestia doboru tematów do refleksji. Te z tomu III wydawały mi się maleńką
odrobinę bardziej zajmujące, niż te właśnie z tomu II.
To
oczywiście również tom z komisarzem Maciejewskim. Różnica pomiędzy oceną tego
tomu i tomu „A na imię jej będzie Aniela” jest minimalna.
7. Rafał
Ziemkiewicz „Jakie piękne samobójstwo”
Wnikliwa
książka o przejawach naszej głupoty narodowej.
Można tu spotkać się z bardzo rzadkim sposobem patrzenia na nasze
dzieje. Według mnie powinna to być lektura obowiązkowa. Poglądy polityczne
autora i czytelników nie mają tu znaczenia, nie ma tu mowy o bieżącej polityce.
Jeżeli ktoś nie zgodzi się z punktem widzenia autora, to wiele rzeczy będzie
mógł sobie przemyśleć.
8. Frederick
Forsythe „Psy wojny”
Powieść
trzyma w napięciu przez cały czas. Ale najwspanialsze było to, że wszystko
rozgrywało się wśród przekupnych
degeneratów , wśród ludzi, dla których liczyła się tylko kasa. I w końcu
okazało się, że w tej zgniliźnie jeden z bohaterów odsłonił prawdziwe oblicze,
w którym było miejsce i na dobroć i na bezinteresowność. A rozmowy tego człowieka z innymi
, pozornie lepszymi, dały do myślenia, kto tak naprawdę jest
zdemoralizowany, może jednak my, którzy uważamy się za dobrych i prawych
obywateli.
9. Patric
Modiano „Zagubiona dzielnica”
Tą
książkę oceniłam zaledwie na 4. Ale od kiedy ją przeczytałam, nie mogę o niej
zapomnieć. Wizja wycieczki – powrotu do miejsca , które kiedyś coś dla nas
znaczyło to rewelacyjna zachęta do konfrontacji z przeszłością i z dawnym ja.
To
jedna z najpiękniejszych książek o zwierzętach , jaką kiedykolwiek czytałam. W pierwszej
dziesiątce najlepszych książek 2015r. znaleźć się musiała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz